Tego nie robi się kotu?

Gdy nie mam zwierząt bardzo się męczę. Jakoś chyba podskórnie boję się wojny. Z tym mi się bowiem kojarzy brak w domu zwierzaków. Pamiętam opowieści ojca o tym, jak w czasie wojny Niemcy zabrali pradziadkowi pieska – ukochanego ratlerka prababci Zosi. Pamiętam opowieść o jedzeniu…

Strach przed prawdą

Skontaktował się ze mną ostatnio młody historyk z Instytutu Pamięci Narodowej, który pisze artykuł o mojej ciotecznej babce Stefanii z Ruszczykowskich Krosnowskiej i korzystał z mojego portalu genealogicznego oraz z jednego z moich artykułów w „Stolicy”. Pan przyniósł mi dokumenty, które on zdobył, a ja…

Wesołych świąt

Zdrowych, spokojnych, a przede wszystkim wesołych Świąt Wielkanocnych życzy Małgorzata Karolina Piekarska  W prezencie jak zwykle wirtualna niespodzianka w postaci obrazu ayutorstwa Giotta di Bondone. “Pocałunek Judasza”. Czemu ten obraz? Bo to od pocałunku zaczęło się zbawienie. Zdrada Judasza sprawiła, że wypełniło się biblijne proroctwo….

Fikcjo! Miłości moja! Ty jesteś jak zdrowie!

Ze smutkiem od dłuższego czasu stwierdzam, że coraz mniej mamy zgody na tworzenie fikcji. Tyczy to zarówno literatury, ale o wiele bardziej jeszcze filmów. Po awanturze o „Idę”, która osadzona w latach 50-tych jest tak naprawdę epicką opowieścią o sile prawdziwej wiary, której nie jest…

Autolustracja

Ponieważ doszły mnie słuchy, że szukane są na mnie haki, jak się zachowywałam w PRL, dlatego publikuję to pismo. Lustrację przeprowadzałam jako dziennikarka na żądanie ówczesnych władz TVP, na czele których stał Andrzej Urbański. Jak widać z pisma nie byłam ani poszkodowaną działaczką podziemia ani…

Noc rui

Dziś słodkie kotki, o których ostatnio pisałam, wróciły do domu i swojej pani. Przyznam, że ostatnie trzy tygodnie były dla mnie – miłośniczki zwierząt – niezwykle pouczające. A wszystko przez Jutrzenkę. Ale zacznijmy od początku. Wtorek z kryjówki wyszedł po dwóch dniach. Jutrzenka dopiero po…

Wtorek i Jutrzenka, czyli kociokwik

Po śmierci wszystkich zwierząt w domu jest pustka. Ulubiony cały czas w żałobie po Welurku. Ja też w żałobie, ale ja bez zwierząt w domu bardzo źle się czuję. Nie jestem jednocześnie w stanie wziąć kolejnego szczura ani kolejnego psa. Co robić? Postanowiłam jakoś pogodzić…

Podsumowanie, czyli dobrze

Martwię się, gdy mi jest za dobrze – mówiła moja ciocia. To jej powiedzenie przypominam sobie zawsze, gdy przychodzi do podsumowania mijającego roku i jest on dla mnie udany. Odchodzący rok, choć zostało go jeszcze kilka dni, należy do udanych. Udało mi się: wydać książkę…

Jaka wielka żałoba

Człowiek człowiekowi robi krzywdę na każdym kroku. Zwierzę robi nam krzywdę tylko raz. Kiedy umiera. Naszego ukochanego jamnika Zrazika żegnaliśmy wszyscy. Było ciężko, ale wtedy w domu zostawały jeszcze inne zwierzęta. Były to dwa szczury – kapturowy Gieroj i Welur rasy dumbo. Oba mieszkały w…

Zawsze znajdzie się jakiś złodziej czasu

Gdy podejmowałam decyzję, że nie będę więcej prywatnie udzielać się na Facebooku wydawało mi się, że zyskam mnóstwo czasu. Przecież tyle go tam traciłam. I cóż? Oczywiście czas zyskałam, ale że życie nie znosi próżni, więc nagle zwaliło mi się na głowę tyle zajęć i…