„LO-teria” się pisze, czyli uchylam rąbka tajemnicy

Wprawdzie tytuł sugeruje, że coś robi się samo, ale… nie da się ukryć, że samo nic się nie pisze. Ja piszę. Wyłączyłam komórkę i piszę. Ostatni tydzień zaowocował dwoma skończonymi rozdziałami i dwoma zaczętymi. Tu fragmencik… Malutki… (…) Zanim kelnerka przyniosła zamówione przez Kubę dwie…

Jak na Titanicu

Moja Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy jest tak niezatapialna, jak ta na Titanicu. Dlaczego? Dlatego, ze nadal gra. CountryMama, która po raz drugi wylicytowała (tym razem za 48,50) „Dziewiętnastoletniego marynarza”, tak jak i poprzednio poprosiła o wystawienie go znów na licytację. Tak więc „Dziewiętnastoletni marynarz” już…

Orkiestra nadal gra

Dopiero co podsumowywałam XVII finał WOŚP, a tu proszę jaka niespodzianka. Zadzwoniła do mnie CountryMama z prośbą, bym wystawiła wylicytowana przez nią książkę jeszcze raz na aukcję. Oznacza to ni mniej ni więcej tyle, że gram nadal. Wylicytowana za 73 złote książka „Dziewiętnastoletni marynarz” znów…

Podsumowanie XVII finału WOŚP

Miło mi poinformować, że z pomocą moich przyjaciół i czytelników udało mi się w tym roku na licytacjach swoich książek zebrać ponad 300 złotych, a dokładnie 310,50 z licytacji plus wyższe kwoty dobrowolnie wpłacone przez licytujących przy okazji wygranych aukcji. Serdecznie wszystkim uczestnikom licytacji dziękuję….

A orkiestra nadal gra

Tak tylko przypominam, że Wielka Orkiestra Światecznej Pomocy, której XVII finał odbędzie się w niedzielę nadal gra, a ja z waszą pomocą zebrałam już ponad 170 złotych. Zapraszam do dalszej licytacji książek. Przypominam, że ja pokrywam koszty przesyłki – bez względu na to, gdzie książka…

Mikołajki w domu dziecka, czyli obciachowy sponsor

Kiedyś w jednym z udzielanych mi wywiadów Muniek Staszczyk powiedział, że prawdziwy obciach to nie czuć własnego obciachu. Że w tym stwierdzeniu jest prawda przekonałam się wielokrotnie. Ostatnio… w sobotę. Od wielu lat Kurier Mazowiecki jeździ w Mikołajki do jakiegoś domu dziecka na Mazowszu i…

Tatuś pierdoła i literatura drugiej kategorii, czyli kocham Włóczykija

Książka darowana przez autora nie jest szanowana. To zdanie usłyszałam gdzieś przypadkiem i wzięłam sobie mocno do serca. Bynajmniej nie dlatego, że biorę sobie do serca wszystko, co gdzieś usłyszę, ale dlatego, że doświadczenie pisarskie pokazało mi, że… to prawda. Zaledwie znikomy procent znajomych, którzy dostali…

Zapraszam do Muzeum Guzików

Poniższy wpis nie jest przeznaczony dla oczu i uszu mojej przyjaciółki Oli, która cierpi na bliżej niezdiagnozowaną guzikofobię. Cały dzisiejszy mój wpis nie jest dla Ciebie. 🙁 Jest niestety ważny, więc wybacz.  Kilka tygodni temu otrzymałam list, którego nadawca prosił o przesłanie mu guzików –…

Besserwisser, czyli ocet ze skwaśniałego wina

Zawsze zastanawiało mnie skąd się biorą zajadli krytycy literaccy. Niby zdawałam sobie sprawę, że to jacyś niedorobieni pisarze – tak jak w przypadku krytyków muzycznych, z których większość to nieodrobieni muzycy. Po sobotniej wyprawie na Krakowskie Targi Książki nabrałam co do tego pewności. W przedziale…

Straszne czy śmieszne – historia jednego certyfikatu

Jakiś rok temu zgłosiła się do mnie (via e-mail) Fundacja „Zdążyć z pomocą”, bym napisała „Conieco” o sobie dla potrzeb ich księgi „Twórców wizerunku Polski”. Fundacja pomaga dzieciom, więc… spięłam się w sobie i owe „Conieco” o sobie napisałam, a następnie odesłałam i zapomniałam o…