Łopatką między kulki

Spread the love

Jest taki stary kawał (jeszcze mój ojciec go opowiadał) o trzech pensjonariuszach domu opieki, którzy się przechwalają, kto ma większe kłopoty z pamięcią. Jeden staruszek mówi:
– Ja to mam taką sklerozę, że wiem, że była jakaś wojna i brałem w niej udział, ale nie wiem czy to była pierwsza czy druga.
Na to odzywa się drugi staruszek:
– Ja mam większą sklerozę. Wiem, że była wojna i byłem ranny. Ale nie pamiętam, czy dostałem kulkę między łopatki czy łopatką między kulki.
Na to wszystko odzywa się staruszka i mówi:
– A ja mam taką sklerozę, że wiem, że była wojna i była jakaś partyzancka akcja z Niemcami, ale nie wiem czy wystrychnęli mnie na dudka czy wydudkali na strychu.
Przypomniało mi się to, bo przez ostatnie dni, a zwłaszcza przez różne sprawy związane z „LO-terią” kilka razy musiałam wracać się do domu lub redakcji, bo o czymś zapominałam. Były to klucze, okulary, laptop, aparat fotograficzny, dysk, telefon, słuchawka bezprzewodowa i tak dalej. Nigdy nie pocieszało mnie, że inni mają gorzej, ale wczorajsza opowieść koleżanki z redakcji o jej sklerozie wprawiła mnie w wyjątkowo dobry humor. Otóż koleżanka, która mieszka pod Warszawą raz na jakiś czas, ale rzadko, korzysta z uprzejmości redakcyjnego kolegi mieszkającego niedaleko niej i jest przez niego podwożona do domu. Kilka dni temu kolega zaproponował jej podwodę, z czego ona zmęczona upałami skwapliwie skorzystała. Dojechała na miejsce, otworzyła drzwi domu, weszła do garażu i… odkryła, że nie ma w nim samochodu. I nagle dotarło do niej, że tego dnia wyjątkowo przyjechała do pracy autem. Musiała wracać po nie podmiejskim autobusem. To już nie łopatka między kulki. To prawdziwe wydudkanie na strychu!
P.S. Od przyszłego tygodnia „LO-teria” powinna być już dostępna w większości księgarń internetowych. Powinna tez powoli pojawiać się w normalnych księgarniach.

Print Friendly, PDF & Email

Author: Małgorzata Karolina Piekarska

dziennikarka, pisarka, blogerka.