Chłopaki też płaczą…

Spread the love

Spytał mnie kiedyś czytelnik, który przeczytał moją notkę biograficzną, czemu boję się ludzi, którzy nigdy nie płaczą. Wbrew pozorom to intymne pytanie. Dlatego w pełni na nie nie odpowiem. Wspomnę tylko, że we łzach jest coś, co oczyszcza i coś niezwykle ludzkiego. Emocje są czymś ludzkim. Wczoraj widziałam łzy w oczach generałów. Po raz pierwszy w życiu nagrywałam generała, który szlochał przed kamerą. Szlochał, bo opłakiwał swojego kapelana. Biskup Tadeusz Płoski budził wielkie emocje. Wie to każdy, kto raz w życiu miał z nim przyjemność rozmawiać.
– Jak to? Nagranie i lecicie? A herbaty z biskupem się nie napijecie? Nie porozmawiacie co tam u was? Jak tam w telewizji? Jak w waszych domach?
Gdy dziś przeszukiwałam komputer, by znaleźć zdjęcia tych, których wielokrotnie nagrywałam i z którymi rozmawiałam, nie mogłam znaleźć zdjęcia biskupa. Straszny żal. Nie mogłam też znaleźć zdjęcia jego sekretarza, pułkownika Jana Osińskiego. Taki młody chłopak. Młodszy ode mnie. Ja kończyłam edukację w podstawówce on dopiero przekraczał jej próg. Gdy odwiedzaliśmy biskupa zawsze mu towarzyszył. W stalowym mundurze… uśmiechnięty, niezwykle życzliwy. Kiedyś koleżanka powiedziała: „za piękny, jak na księdza”. Obruszyłam się. A dlaczego księża nie mogą być piękni?
Nagrywałam wspomnienie o księdzu Romanie Indrzejczyku. Jego parafia do końca miała nadzieję, że żyje, bo rano dostali esemesy „Pozdrowienia ze Smoleńska”. Proboszcz, opowiadając mi o księdzu Romanie przewracał paciorki różańca. Ksiądz Roman był jedynym warszawskim proboszczem, który, gdy w 2003 roku chciałam nakręcić reportaż pokazujący, jak wygląda chodzenie po kolędzie, wyraził na to zgodę. Przeszliśmy razem kilka domów. Reportaż powoli wciągał mnie w środek. Na końcu i ja byłam w nim, bo wraz z jedną rodziną śpiewałam kolędę. Montażysta, gdy montowaliśmy to wszystko, powiedział, że ksiądz Roman, ma w sobie coś taki pięknego, że musi mieć duszę anioła. Widać to na jego twarzy.

Nagrywałam wspomnienie o generale Stanisławie Nałęcz-Komornickim. Nie wiem, jak to się stało, że wcześniej nie zauważyłam jego nazwiska na tej liście. Dostrzegłam dopiero wczoraj wieczorem i… długo nie mogłam podnieść się z krzesła. Obok Zbigniewa Ścibora-Rylskiego był najczęściej fotografowanym przeze mnie generałem w stanie spoczynku. Niezwykle dostojny, z piękną wojenną kartą. Był uczestnikiem Powstania Warszawskiego w zgrupowaniu „Róg”. Przepłynął Wisłę i wstąpił do Armii Berlinga, z którą zdobywał i Kołobrzeg i Berlin. Po wojnie represjonowany…

Nagrywałam wspomnienie o Czesławie Cywińskim. Prezes Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej. Wielki mówca. Uwielbiał mówić, mówił z głowy, z sensem i pasją. uwielbiałam jego przemówienia. Zawsze było w nich coś, do zastanowienia się. Choć z drugiej strony, mnie jako dziennikarce, trudno było wybrać coś krótkiego z jego wypowiedzi. Zawsze było mi szkoda uciąć, zawsze miałam dylemat.

Wczoraj do kamery płakali wszyscy. Nawet mężczyźni. Bo nie jest prawdą, że chłopaki nie płaczą.

About Małgorzata Karolina Piekarska
dziennikarka, pisarka, blogerka.

Print Friendly, PDF & Email

Author: Małgorzata Karolina Piekarska

dziennikarka, pisarka, blogerka.