Na koniec i początek, czyli słówko o baletnicy

Spread the love

Gdy byłam w podstawówce chodziłam na balet do ogniska baletowego. Prowadząca zajęcia pani Alina Depowska zwykła mawiać, że w tańcu najważniejsza jest ostatnia poza. Jak baletnica się ukłoni – tak da się zapamiętać publiczności. Może pomylić się na początku i w ogóle zatańczyć tak sobie, ale wystarczy, że przyjmie piękną pozę na końcu i otrzyma brawa, bo to koniec tańca czasem decyduje o wszystkim. Przypomniało mi się to w związku z końcem starego i początkiem nowego roku.

Jeszcze w starym roku #rondowaszyngtona #panmonz

Miniony rok nie był bowiem dla mnie zawodowo najgorszy. Udało mi się dokończyć film, nad którym pracowałam półtora roku („Zmartwychwstanie stulatka”), wydać książkę, o której myślałam wiele lat, a krystalizowała się od 2010 („Syn dwóch matek”), ukazały się też wznowienia kilku moich powieści (m.in. „Klasa pani Czajki” i „Tropiciele”) plus udało mi się zrobić jeszcze parę rzeczy. Również u Ulubionego ostatni rok też nie był zawodowo najgorszy. Poza „Bubloteką” zagrał jeszcze w operze matematycznej „Paradoksalny rozkład sfery” Romana Kołakowskiego, wystąpił w kilku serialach (m.in. „Bodo”, „Komisja morderstw”), a na ekrany weszły trzy filmy z jego udziałem (m.in. „Wołyń” i „Niewinne”).

Część napisana przez Ojca ma prawie 40 lat... Nadal nie mogę uwierzyć, że to się udało. #dom #ksiazka #trzeciastrona #syndwochmatek

Pan Monż czeka na moment, kiedy na sali kinowej schowa się pod fotelem, co robi zawsze na filmach, w których gra. #premiera #wolyn #kino #film

Należę do optymistów, doceniam życzliwość losu, który pomaga mi cokolwiek tworzyć i osiągać. Jednak zawodowa i towarzyska (ale nie tylko) końcówka roku oboje nas przytłoczyła. Felieton na blogu nie jest dobrym miejscem, by wypisywać szczegóły i powody. Zwłaszcza, gdy nie do końca chce się uwierzyć, że to wszystko prawda. A poza tym nie o to chodzi, by się żalić. (Ja zresztą nie lubię.) Szczególnie, gdy dopiero co wymieniło się jakiekolwiek osiągnięcia. Ale właśnie to przypomniało mi o pozie baletnicy, o której tyle razy mówiła nam pani Depowska. Miniony rok dla mnie ukłonił się obrzydliwie. Tak więc baletnica nr 2016, mimo całkiem niezłego tańca, ukłoniła się nam jak ostatnia pokraka. I obawiam się, że w mojej pamięci może waśnie jako pokraka pozostać. Jaka będzie baletnica nr 2017? Na jej ocenę mam 365 dni. Postaram się oczywiście pamiętać, że pomyłki na początku tańca nie decydują o tym, że w całości będzie on nieudany. Na razie jednak czarno widzę. Ale może to sprawka krótkich dni i tego, że mało jest słońca? Wrodzony optymizm pozwala mi wierzyć, że nasz zawodowy los się odmieni na lepsze. I tego życzę także wszystkim czytelnikom. Oby ten rok, w który weszliśmy był lepszy od poprzedniego i to aż do swojego końca. Niech baletnica nr 2017 nie tylko ładnie tańczy, ale gdy skończy swój taniec niech ukłoni się najpiękniej jak tylko można.

About Małgorzata Karolina Piekarska
dziennikarka, pisarka, blogerka.

Print Friendly, PDF & Email

Jestem członkiem

Jestem członkiem

Instagram!


Warning: array_key_exists() expects parameter 2 to be array, null given in /wp-content/plugins/wp-instagram-post/classes/instagram_widget.php on line 69

Ostatnio na blogu…

Kategorie

Ale to już było

Kalendarz

Maj 2018
P W Ś C P S N
« Kwi    
 123456
78910111213
14151617181920
21222324252627
28293031  

Od 8 grudnia 2017 gości było...

  • 148
  • 35 640

Stypendysta MKiDN 2017

Na Facebooku

Na Google+

Już w księgarniach

Kliknij na okładkę – przeniesiesz się do księgarni wydawcy.


Syn-dwóch-matek_1000

projekt 4 c
Tropiciele_front
klasa-pani-czajki-wyd-ii-cd
okladka
kurs dziennikarstwa

Copyright © 2018 W świecie absurdów
WP Facebook Auto Publish Powered By : XYZScripts.com