Czy jest coś za darmo? Czyli refleksja po 53. Międzynarodowych Targach Książki

Spread the love

Mój tata mówił, że za darmo można w życiu dostać jedynie w mordę od dziada pod kościołem. Jednak na Targi Książki zawsze przychodzą ludzie, którzy szukają darmówek. Przy okazji krakowskich Targów Książki pisałam o łowcach. Tym razem zaobserwowałam zarówno podkradanie słodyczy wyłożonych przy autorach, wyciąganie autografów, jak i słuchałam sakramentalnego pytania: “Czy jest coś za darmo?”. Ujrzałam też jak ludzie kombinują, by książkę po prostu… ukraść.

Na Targach nie tylko podpisywałam Klasę pani Czajki,TropicieliDziką, ale jako członek IBBY (Stowarzyszenia Przyjaciół Książki dla Młodych) miałam dyżur na stoisku IBBY. To specyficzne stoisko. Prezentowane są tu książki, które w ostatnim roku zostały nagrodzone. Takie, których doceniono treść, walor estetyczny, kunszt edytorski, ilustracje itp. Te książki są wystawione. Nie jest to sprzedaż, a coś w rodzaju wystawy, a my udzielami informacji gdzie i na którym stoisku Targów można je kupić. Ponieważ są to naprawdę piękne książki – np. ilustrowane przez Józefa Wilkonia Baśnie z całego świata – więc ludzie przychodzą oglądać i… tu się zaczynają schody. Trzeba po prostu pilnować, by nie… ukradli. Pilnując spociłam się i zdenerwowałam, ale  udało się! Za mojej kadencji nic ze stoiska nie zniknęło. Gorzej było na stoisku obok. Przemiły młody człowiek z wydawnictwa, którego stoisko sąsiadowało z naszym, opowiedział o tym co zaobserwował. Jak to ludzie kradną książki. Jak? Otóż leżącą na ladzie książkę przykrywają darmowym folderkiem. Potem robią zamieszanie, a potem biorą folderek, ale tak, by wraz z nim wziąć schowaną pod spodem książkę. Niby to piękne, że literatura jest tak pożądana. Mam jednak nieodparte wrażenie, że jest to wynik tego, że gratisy już się przejadły. Folderek, zakładka i kalendarzyk to już za mało dla statystycznego łowcy. On chciałby książkę, a że jej nie dostaje to musi ukraść. Nawet za cenę wstydu. W końcu nie przyszedł tu na zakupy. Zebrane gratisy są zbyt ciężkie, by jeszcze pakować do siatek kupione książki. To Targi tylko z nazwy. Niestety…

Print Friendly, PDF & Email

Author: Małgorzata Karolina Piekarska

dziennikarka, pisarka, blogerka.