Czy tak ma wyglądać mój 2012?

Spread the love
Były obawy jak pies to przeżyje, ale przeżył! Sylwester w domu, tłum gości, kupa żarcia i czworonożny odkurzacz pod stołem. A jednak! Rozklejone po klatce schodowej plakaty, które w kilku językach informowały gości: „Nie karmić potwora” zrobiły swoje. Wprawdzie potwór kilkakrotnie nakarmił się sam, ale… przeżył. No i w Nowy Rok śmigał jak gdyby nigdy nic! Jak gdyby nie miał 11 lat a rok! (Donoszę o tym uprzejmie, bo wyczytałam, że po Sylwestrze odnotowano wzrost liczby zatruć zarówno u ludzi jak i zwierząt. Nas to nie dotyczy!)
Natomiast… Z Nowym Rokiem wiąże się kilka przesądów. Najważniejszy to ten, że jaki Nowy Rok taki cały rok. Czy naprawdę? Budzi to we mnie pewną grozę, bo Nowy Rok przespałam i przeleżałam pod kołdrą. Nie chciało mi się nawet ugotować makaronu do rosołu, więc siorbałam czysty z marchewką (przygotowany jeszcze w starym roku). Czyżbym ja, znany sobie i „światu” pracoholik miała zamienić się w lenia? Mam nadzieję, że tak się nie stanie. Mam nadzieję, że to tylko przesąd, a ja dzisiejszą swoją postawą w pierwszy roboczy dzień Nowego Roku, kiedy siłą zmusiłam się do prania, wieszania, sprzątania i pisania potwierdzam, że będę w tym roku tak pracowita jak do tej pory, a może i jeszcze bardziej? Mam naprawdę szczerą nadzieję! Bo niczym się tak nie brzydzę jak lenistwem! Pocieszam się faktem, że to ja jestem kowalem swego losu, a nie przesądy! I dlatego robię „tfu” przez lewe ramię i odpukuję w niemalowane drewno! Życzę wszystkim (i sobie) Szczęśliwego Nowego Roku!
Print Friendly, PDF & Email

Author: Małgorzata Karolina Piekarska

dziennikarka, pisarka, blogerka.