Masha szyje z… jamnikiem

Spread the love

No i stało się!

Masha uszyła i dla mnie! Batikową sukienkę z jamnikiem, (wzór jamniczy dowolny, w końcu artystom warto dawać temat i więcej nic nie narzucać), zamówiłam jeszcze zimą. Wreszcie jest. Akurat na dzisiejszą premierę „Żywie Biełaruś”, o której napiszę lub nie, zależy od tego czy będzie o czym. (Ulubiony zagrał tam Janoszkę. Kolegę głównego bohatera, z którym łączy go żołnierski los.) W każdym razie teraz obiecane słowo o sukience. Stali czytelnicy wiedzą, że o takich rzeczach, jak ubrania nigdy nie piszę. Tym razem robię wyjątek, bo jest o czym. Sukienka jest niezwykła. To jest batik! Na studiach z historii sztuki o technice batiku mówiliśmy na zajęciach dość sporo. Nie chcę nikogo zanudzać, bo szczegóły każdy wyszpera w sieci. Ogólnie mówiąc batik to technika malarska, która polega na nakładaniu wosku i kąpieli tkaniny w barwniku, który farbuje jedynie miejsca niezamaskowane tą warstwą wosku. Potem tkaninę zanurza się w kolejnych kolorach, za każdym razem po ufarbowaniu zdejmując wosk i nakładając nowy. Robi się tak wielokrotnie aż do uzyskania pożądanego efektu, czyli takiej liczby kolorów, jaką się zaplanowało. I właśnie tą techniką (najpopularniejszą w krajach Azji) ozdobiona jest moja sukienka i namalowany jamnik. Sukienka, jak widać w rudych barwach, bo przecież model rudy. Na zdjęciach widać i mnie i modela, który chyba nie bardzo wie o co chodzi. Proszę wierzyć mi na słowo, że jamnik namalowany na tyle sukienki oddaje mocz, co dla mojego trzynastoletniego potwora, który chyba cierpi na przerost prostaty, jest czynnością niezwykle charakterystyczną. Tak więc naprawdę to ten jamnik ze zdjęcia jest na sukience!

A chętnych do obejrzenia innych dzieł batikowych Mashy zapraszam na Facebook’a na stronę Masha Szyje

Zaś tych, którzy chcieliby zobaczyć jej malarstwo zapraszam do odwiedzenia strony http://www.tytus.moklegionowo.pl/

Print Friendly, PDF & Email

Author: Małgorzata Karolina Piekarska

dziennikarka, pisarka, blogerka.