{"id":1079,"date":"2009-08-04T15:20:08","date_gmt":"2009-08-04T13:20:08","guid":{"rendered":"http:\/\/piekarska.blog.pl\/?p=1079"},"modified":"2009-08-04T15:20:08","modified_gmt":"2009-08-04T13:20:08","slug":"dawniej-bezpieczniej-2","status":"publish","type":"post","link":"http:\/\/blog.piekarska.com.pl\/?p=1079","title":{"rendered":"Dawniej &#8211; bezpieczniej?"},"content":{"rendered":"<p>Czy dawniej by\u0142o bezpieczniej? Cz\u0119sto si\u0119 nad tym, jako matka, zastanawiam. Mam jednego syna i trz\u0119s\u0119 si\u0119 nad nim jak osika. Staram si\u0119 jednak nie by\u0107 nadopieku\u0144cza. Zgodnie z wyznawan\u0105 przeze mnie zasad\u0105, \u017ce dzieci chowamy nie dla siebie, a dla innych ucz\u0119 go samodzielno\u015bci.<br \/>\nPisz\u0119 o tym, bo rozmawia\u0142am z kole\u017cank\u0105, kt\u00f3rej syn jest w wieku mojego, i ona jest przera\u017cona, \u017ce ja si\u0119 tak o tego swojego nie boj\u0119. T\u0142umacz\u0119, \u017ce boj\u0119 si\u0119, ale nie zmienia to faktu, \u017ce chowanie pod kloszem mo\u017ce spowodowa\u0107 szok, gdy kto\u015b spod klosza wyjdzie.<br \/>\nMoim zdaniem dawniej nie by\u0142o bezpieczniej. Dzisiejszym rodzicom z\u0142udne poczucie bezpiecze\u0144stwa daje kom\u00f3rka w r\u0119kach dziecka. Ale czy gdy ono b\u0119dzie na drugim kra\u0144cu Polski to pomo\u017cemy mu, jak zadzwoni po pomoc?<br \/>\nOstatnio podczas moich urodzin wraz z moim przyjacielem z dzieci\u0144stwa &#8211; Wojtkiem wspominali\u015bmy nasz\u0105 podr\u00f3\u017c autostopem. Mieli\u015bmy po 16 lat. Um\u00f3wili\u015bmy si\u0119 ca\u0142\u0105 paczk\u0105 w Mielnie: Rafa\u0142, Wojtek, Piotrek i ja. Tam byli rodzice Rafa\u0142a z jego m\u0142odsz\u0105 siostr\u0105. Mieli\u015bmy dojecha\u0107 wszyscy do Mielna i rozbi\u0107 namiot na miejscowym polu. I tak w pewien pi\u0119kny lipcowy dzie\u0144 zjechali\u015bmy tam ca\u0142\u0105 czw\u00f3rk\u0105. Ja przyjecha\u0142am ostatnia. Na miejscu okaza\u0142o si\u0119, \u017ce Rafa\u0142 mieszka z rodzicami w domu wczasowym, bo na dworcu skradziono mu plecak. By\u0142y to lata 80-te, wi\u0119c w sklepach za wiele nie by\u0142o. Rafa\u0142 chodzi\u0142 wi\u0119c w ubraniach ojca. Wojtek, Piotrek i ja zamieszkali\u015bmy na polu namiotowym. By\u0142o weso\u0142o, cho\u0107 stan sanitariat\u00f3w na campingu pozostawia\u0142 wiele do \u017cyczenia. Po 3 dniach pobytu w namiocie, gdzie ciep\u0142ej wody nie by\u0142o nawet na lekarstwo, postanowili\u015bmy wraca\u0107 do Warszawy. G\u0142upio by\u0142o nam biega\u0107 do rodzic\u00f3w Rafa\u0142a my\u0107 si\u0119. Na dodatek moje w\u0142osy od mycia myd\u0142em w zimnej wodzie coraz bardziej przypomina\u0142y dredy lub siano.<br \/>\nNa miejscu zosta\u0142 tylko Rafa\u0142 z rodzicami. Piotrek wybra\u0142 PKS do Koszalina i poci\u0105g do Warszawy. My z Wojtkiem \u2013 \u017c\u0105dni przyg\u00f3d jak z \u201ePodr\u00f3\u017cy za jeden u\u015bmiech\u201d \u2013 zdecydowali\u015bmy si\u0119 na auto stop. Przygoda czeka\u0142a za rogiem. Zacz\u0119\u0142o si\u0119 od tego, \u017ce Wojtek, jak prawie ka\u017cdy g\u0142upi nastolatek, poszed\u0142 na chwil\u0119 siusiu, a przepu\u015bci\u0142 fors\u0119 w jakim\u015b idiotycznym salonie gier. I w ten spos\u00f3b zupe\u0142nie nagle i dla mnie niespodziewanie, nasz bud\u017cet stopnia\u0142 o po\u0142ow\u0119. Na dodatek na szosie nic nie chcia\u0142o si\u0119 zatrzyma\u0107. Powoli robi\u0142 si\u0119 upa\u0142, wi\u0119c zmieni\u0142am granatowe sztruksy na bia\u0142e, kr\u00f3tkie spodenki. W\u0142a\u015bnie wtedy z piskiem opon zahamowa\u0142o przed nami pogotowie techniczne. Zamkni\u0119ci w \u015brodku furgonetki bez okien siedzieli\u015bmy na biurkach, w kt\u00f3rych na zakr\u0119tach otwiera\u0142y si\u0119 szuflady i z szuflad wylatywa\u0142y narz\u0119dzia. Tak dojechali\u015bmy do Gda\u0144ska. Po wyj\u015bciu z pogotowia technicznego okaza\u0142o si\u0119, ze moje bia\u0142e spodenki zmieni\u0142y barw\u0119. R\u00f3wnie\u017c moje nogi naby\u0142y plam niczym wojskowa panterka. Na dodatek w Gda\u0144sku rozpada\u0142o si\u0119. Ja ci\u0105gn\u0119\u0142am do ksi\u0119garni \u2013 Wojtek do knajpy. Ko\u0144skim targiem poszli\u015bmy najpierw do ksi\u0119garni, a do knajpy potem. W ksi\u0119garni naby\u0142am tomik poezji Jalu Kurka, kt\u00f3rego wierszami o Naprawie katowa\u0142am Wojtka przez reszt\u0119 wieczoru. W Gda\u0144sku trzeba jednak nocowa\u0107. Namiot zabra\u0142 Piotrek. Co robi\u0107? G\u0142upio dzwoni\u0107 do starych po adres kogo\u015b z ich znajomych i temu komu\u015b, kogo zapewne nie znam, zwala\u0107 si\u0119 na g\u0142ow\u0119. Postanowili\u015bmy sobie poradzi\u0107. Forsy za du\u017co nie mieli\u015bmy, bo przecie\u017c Wojtek przegra\u0142 na automatach, wi\u0119c hotel odpada\u0142. Schroniska zaj\u0119te, ale do\u015b\u0107 szybko okaza\u0142o si\u0119, \u017ce nie musieli\u015bmy za bardzo si\u0119 stara\u0107. Ot\u00f3\u017c w tej\u017ce knajpie na gda\u0144skiej star\u00f3wce, w kt\u00f3rej czyta\u0142am Wojtkowi wiesze o Naprawie, a ten pyta\u0142 co to za kretynizm, przysiad\u0142 si\u0119 dziwny facet i zaproponowa\u0142 nocleg w zamian za postawienie kolacji. Przystan\u0119li\u015bmy na to. No bo ile mo\u017ce zje\u015b\u0107 jeden cz\u0142owiek! Tymczasem facet do kolacji zam\u00f3wi\u0142 morze alkoholu i\u2026 zrujnowa\u0142 nasz bud\u017cet doszcz\u0119tnie! Zosta\u0142o nam kilka groszy, kt\u00f3re chcieli\u015bmy zachowa\u0107 na Malbork, bo wtedy jeszcze \u017cadne z nas w Malborku nie by\u0142o i obejrzenie zamku Krzy\u017cackiego by\u0142o jednym z naszych marze\u0144. Poszli\u015bmy do faceta, kt\u00f3ry ledwo trzyma\u0142 si\u0119 na nogach, do domu. A tam\u2026 okaza\u0142o si\u0119, \u017ce facet proponuje nam nocleg na pod\u0142odze w swojej sypialni. Na dodatek przy nas rozebra\u0142 si\u0119 niemal do roso\u0142u zostaj\u0105c w samych majtkach. To nas przerazi\u0142o. A je\u015bli to gwa\u0142ciciel? A je\u015bli pedofil? A je\u015bli zboczony pederasta? Mieli\u015bmy po 16 lat, byli\u015bmy na drugim ko\u0144cu Polski bez rodzic\u00f3w. Nie byli\u015bmy par\u0105, ale bardzo si\u0119 przyja\u017anili\u015bmy. Dlatego ze strachu o w\u0142asne dupy (kogo facet woli nie wiedzieli\u015bmy) poszli\u015bmy razem si\u0119 my\u0107. Jedno sta\u0142o ty\u0142em do drugiego, by nie podgl\u0105da\u0107. Potem poszli\u015bmy razem spa\u0107 do z\u0142\u0105czonego \u015bpiwora, w kt\u00f3rym przytulili\u015bmy si\u0119 jak dwie myszy w klatce czekaj\u0105ce na rzucenie na po\u017carcie w\u0119\u017cowi boa. Zgodnie przyrzekli\u015bmy sobie, \u017ce jak jedno b\u0119dzie gwa\u0142cone to drugie natychmiast zerwie si\u0119 na ratunek i b\u0119dzie wo\u0142a\u0107 \u201epo\u017car!\u201d. Na szcz\u0119\u015bcie nic si\u0119 nam nie sta\u0142o. Jednak przez ca\u0142\u0105 noc, gdy tylko facet na swoim \u0142\u00f3\u017cku poruszy\u0142 si\u0119, budzili\u015bmy si\u0119 i my. Gdy facet w nocy wsta\u0142 siusiu, modli\u0142am si\u0119, by wr\u00f3ci\u0142 z klopa do \u0142\u00f3\u017cka, a nie podchodzi\u0142 do nas. Dzi\u015b wiem, \u017ce nie by\u0142o si\u0119 czego ba\u0107. Facet by\u0142 po prostu alkoholikiem, ale jeszcze nie umia\u0142 sam pi\u0107. Byli\u015bmy mu potrzebni do towarzystwa. Rano zreszt\u0105 obudzi\u0142 nas proponuj\u0105c w\u00f3dk\u0119. Nie chcieli\u015bmy. Wym\u00f3wili\u015bmy si\u0119 natychmiastow\u0105 potrzeb\u0105 dostania si\u0119 do Malborka. Pod zamek dotarli\u015bmy dzi\u0119ki\u2026 Niemcom, kt\u00f3rzy przyjechali na ziemi\u0119 przodk\u00f3w na wycieczk\u0119. Z Malborka, gdzie starczy\u0142o nam tylko na dwa bilety do Muzeum, ruszyli\u015bmy do Warszawy. Brudni, g\u0142odni i bez kasy stali\u015bmy na poboczu jak \u017cebracy i machali\u015bmy na przeje\u017cd\u017caj\u0105ce auta. Zlitowa\u0142 si\u0119 nad nami kierowca jakiego\u015b TIR\u2019a. Widz\u0105c brudne dzieciaki zabra\u0142 nas do kabiny i podzieli si\u0119 swoim \u015bniadaniem. W kabinie przysypiali\u015bmy, kiedy kierowca zacz\u0105\u0142 opowie\u015b\u0107, \u017ce najgorzej to wozi\u0107 byd\u0142o i trzod\u0119 chlewn\u0105 na rze\u017a. \u017be kiedy\u015b wi\u00f3z\u0142 \u015bwinie na trasie Przemy\u015bl-Szczecin. Pod koniec podr\u00f3\u017cy \u015bwinie dosta\u0142y sza\u0142u i rzuca\u0142y naczep\u0105. Wi\u0119c wpad\u0142 do niej z siekier\u0105 i r\u0105ba\u0142 na o\u015blep, a one kwicza\u0142y. Mieli\u015bmy niet\u0119gie miny \u2013 zw\u0142aszcza ja. A nu\u017c zaraz nas t\u0105 siekier\u0105, kt\u00f3r\u0105 zapewne ma tu\u017c za fotelem zar\u0105bie? Facet jednak nie mia\u0142 takich zap\u0119d\u00f3w. Dorzuci\u0142 jeszcze kanapek. Podzieli\u0142 si\u0119 herbat\u0105. I\u2026 wysadzi\u0142 nas na S\u0142owackiego. To by\u0142 krok do Sad\u00f3w \u017boliborskich gdzie oboje si\u0119 wychowywali\u015bmy.<br \/>\nGdy teraz po latach na przemian opowiadali\u015bmy t\u0119 histori\u0119 (z go\u015bci siedz\u0105cych przy stole znali j\u0105 tylko \u017cona Wojtka i Rafa\u0142) wszyscy si\u0119 \u015bmiali. Dopiero potem, w mniejszym gronie jedna z kole\u017canek powiedzia\u0142a:<br \/>\n\u201eKurde. Jak cz\u0142owiek jest m\u0142ody to z g\u0142upoty \u0142aduje si\u0119 w tak niebezpieczne historie! I dopiero po latach wie, jakie to by\u0142o niebezpieczne!\u201d<br \/>\nAno \u0142aduje si\u0119. Moi rodzice o tym zdarzeniu do ko\u0144ca \u017cycia nigdy si\u0119 nie dowiedzieli. A pewnie, gdyby wiedzieli, to matka dosta\u0142aby takich palpitacji serca, \u017ce trzeba by by\u0142o wzywa\u0107 pogotowie.<br \/>\nI niech nikt nie m\u00f3wi, \u017ce \u015bwiat nagle sta\u0142 si\u0119 niebezpieczny. Zawsze by\u0142. Ka\u017cda historia mo\u017ce si\u0119 \u017ale sko\u0144czy\u0107. My z Wojtkiem po prostu mieli\u015bmy szcz\u0119\u015bcie.<br \/>\nPS. Wiersze o Naprawie zosta\u0142y wtedy u Wojtka w plecaku. Odebra\u0142am je od niego po p\u00f3\u0142 roku.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Czy dawniej by\u0142o bezpieczniej? Cz\u0119sto si\u0119 nad tym, jako matka, zastanawiam. Mam jednego syna i trz\u0119s\u0119 si\u0119 nad nim jak osika. Staram si\u0119 jednak nie by\u0107 nadopieku\u0144cza. Zgodnie z wyznawan\u0105 przeze mnie zasad\u0105, \u017ce dzieci chowamy nie dla siebie, a dla innych ucz\u0119 go samodzielno\u015bci&#8230;.<\/p>\n<div class=\"easywp-readmore\"><a class=\"read-more-link\" href=\"http:\/\/blog.piekarska.com.pl\/?p=1079\">Czytaj dalej&#8230;<span class=\"easywp-sr-only\">  Dawniej &#8211; bezpieczniej?<\/span><\/a><\/div>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":0,"comment_status":"closed","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[11],"tags":[77],"class_list":["post-1079","post","type-post","status-publish","format-standard","hentry","category-prywatne","tag-anegdoty","wpcat-11-id"],"_links":{"self":[{"href":"http:\/\/blog.piekarska.com.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/1079","targetHints":{"allow":["GET"]}}],"collection":[{"href":"http:\/\/blog.piekarska.com.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"http:\/\/blog.piekarska.com.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"http:\/\/blog.piekarska.com.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"http:\/\/blog.piekarska.com.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcomments&post=1079"}],"version-history":[{"count":0,"href":"http:\/\/blog.piekarska.com.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/1079\/revisions"}],"wp:attachment":[{"href":"http:\/\/blog.piekarska.com.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fmedia&parent=1079"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"http:\/\/blog.piekarska.com.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcategories&post=1079"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"http:\/\/blog.piekarska.com.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Ftags&post=1079"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}